Od wielu lat to marzenie uczestników wszystkich polskich preselekcji do konkursu Eurowizji. Udało się nam porozmawiać z artystami, którzy mają nadzieję walczyć o finał w Oslo. Leszcze mogą złamać serca fankom, Iwona Węgrowska myśli o światowej karierze, a Dziewczyny chcą zaskoczyć stylistyką podczas koncertu.
14 lutego podczas koncertu eliminacyjnego poznamy artystę, który będzie reprezentował Polskę na finale Eurowizji 2010 w Oslo. Impreza będzie transmitowana na antenie TVP1.
Iwona Węgrowska startuje w polskim finale Eurowizji z piosenką
Uwięziona, napisaną specjalnie na potrzeby tego konkursu. Jej angielska wersja przepadła w kwalifikacjach, jednak polską jury dopuściło do konkursu. Utwór zaaranżowany jest przez
Adama Sztabę, producenta najnowszej płyty Węgrowskiej, która ukaże się w czerwcu.
- Eurowizja to bardzo ważny konkurs muzyczny, bo otwiera drogę na świat – twierdzi właścicielka czterooktawowego wokalu i dodaje
- Trzeba po prostu się zmierzyć z konkurencją. To daje kopa!Artystka nie ukrywa, że ma w planach karierę światową i ciąg dalszy swojej muzycznej drogi widzi za granicą. -
Dałam sobie jeszcze jedną szansę na płytę w Polsce. Czy Oslo będzie na niej pierwszym przystankiem, czy zostanie „Uwięziona” w Polsce?
Iwona Węgrowska chce nie tylko perfekcyjnie zaśpiewać, ale zamierza podbić serca widzów, serwując im prawdziwe sceniczne show. Ma być klasycznie i nastrojowo, bo na scenie pojawi się balet. –
Chcę wzruszyć słuchaczy – mówi.
Leszcze też liczą na finał w Norwegii, choć szanse na zwycięstwo mieliby pewnie większe, gdyby swoją piosenkę
Weekend zaśpiewali po kaszubsku.
Maciej Miecznikowski, rodowity Kaszub, przekonuje, że język kaszubski niezwykle blisko związany jest z językami skandynawskimi, co na pewno przysporzyłoby zespołowi fanów w północnych rejonach Europy.
Oprócz głosów z Norwegii czy Finlandii przydałyby się także głosy fanek, ale te mogą poczuć się urażone… Najnowsza płyta zespołu zatytułowana jest
Koniec z dziewczynami. Czy to manifest, wynikający z zadumy nad dotychczasowym, pełnym atrakcji życiem rockmanów, czy może umiejętnie zakamuflowana groźba, wymierzona w eurowizyjną konkurencję?
A skoro przy
Dziewczynach jesteśmy, to te jakby na przekór mają się świetnie. Widzowie Dwójki znają ten zespół z
Hit generatora, w którym grupa wygrała dwa odcinki, zdobywając popularność widzów i uznanie jurorów. Udział w konkursie Eurowizji traktują jako okazję do zaprezentowania swojej muzyki nowej publiczności. Ich propozycja to nastrojowa piosenka
Cash box. To jedyny utwór w języku angielskim, który pojawi się na ich nowej płycie
Dziewczyny z sąsiedztwa. Jej premiera zapowiadana jest na 8 marca. Czy piosenka spodoba się międzynarodowej widowni?
- „Cash box” to jest nasza piosenka, a nie utwór napisany specjalnie na Eurowizję – mówią w wywiadzie dla tvp.pl
– Praca razem sprawia nam ogromną satysfakcję, zależy nam na tym, żeby grać koncerty i mieć kontakt ze słuchaczami. Konkurs Eurowizji to impreza, która pozwoli nam zaprezentować siebie - miejmy nadzieję - międzynarodowej publiczności.Oczywiście, zdają sobie sprawę z dużej konkurencji, a wśród polskich pretendentów do finału najbardziej podobają im się piosenki
Ani Cyzon i
Leszczy. Nie chcą zdradzić, w jakiej stylistyce będzie utrzymany ich występ podczas koncertu.
– To niespodzianka! – twierdzą zgodnie.
Wszyscy polscy finaliści eliminacji do Eurowizji zagrają 14 lutego i wtedy poznamy zwycięzcę, który będzie reprezentować Polskę w Oslo. Zostanie nim ten wykonawca, którzy zbierze największą liczbę głosów publiczności. Zachęcamy do głosowania za pomocą SMS-ów na swoich faworytów. Dla kogo tegoroczne Walentynki okażą się szczęśliwe? Zapraszamy 14 lutego, transmisja koncertu w TVP1.
źródło: TVPEUROWIZJA.COM.PL